123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby odwie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w prawym górnym narożniku strony) oznacza, że akceptujesz pliki cookies na tej stronie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Poniedziałek – 18.08.14

Ostat­ni dzień wy­pra­wy. Po­ra wy­dać pie­nią­dze :-).


Sa­fa­ri dzień trzy­dzie­sty – Del­hi dzień czwar­ty

Po prze­a­na­li­zo­wa­niu ma­py mia­sta oka­zu­je się, że ho­tel Ajan­ta, w któ­rym je­steś­my za­kwa­te­ro­wa­ni le­ży tyl­ko pół­to­ra ki­lo­me­tra od ho­te­lu Pearl Pla­za, w któ­rym miesz­ka­liś­my rok te­mu. A rok te­mu dość dok­ła­dnie zlu­stro­wa­liś­my oko­li­ce tam­te­go ho­te­lu i wie­my, gdzie są dob­re i ta­nie skle­py z pa­miąt­ka­mi :-). Tak więc za­pa­da de­cyz­ja, że tam pój­dzie­my wy­dać ostat­nie pie­nią­dze :-). Idzie­my na pie­cho­tę, a po dro­dze py­ka­my zdję­cia:

 

 

 

 

Del­hi. In­die.


Za­ku­py za­ję­ły nam kil­ka go­dzin. Nie­któ­rzy z nas mie­li ty­le za­ku­pów, że nie­ste­ty mu­sie­li wróć do do­mu z po­wo­du zbyt du­że­go ich cię­ża­ru :-). A ja z Ewą i Mar­ty­ną sko­rzy­sta­liś­my z okaz­ji, że tuż obok miej­sca za­ku­pów by­ła sta­cja me­tra i po­je­cha­liś­my jak co ro­ku do Ogro­dów Lo­dich. Tam pró­bo­wa­liś­my od­po­cząć w cie­niu, ale nie­ste­ty – na­wet pod drze­wa­mi czu­ło się upał. Dob­rze, że to już ostat­ni dzień. Je­dnak w gó­rach by­ło przy­jem­niej :-). Mi­mo upa­łu po­sta­na­wiam zro­bić zdję­cia, bo w ubieg­łych la­tach mie­liś­my ta­kie szczę­ście, że zaw­sze tra­fia­liś­my do Del­hi w dniu Niepod­leg­ło­ści In­dii, a to po­wo­do­wa­ło, że miej­sca pub­licz­ne by­ły tłum­nie ob­le­ga­ne przez miesz­kań­ców Del­hi, co sku­te­cznie utrud­nia­ło fo­to­gra­fo­wa­nie. Dzi­siaj jest pu­sto i spo­koj­nie. Wy­ru­szam na ło­wy:

 

 

Gro­bo­wiec Shish Gum­bad. Ogro­dy Lo­dich. Del­hi. In­die.


W dro­dze po­wrot­nej uda­je mi się też w koń­cu sfo­to­gra­fo­wać Bra­mę In­dii (w ubieg­łym ro­ku, z po­wo­du Świę­ta Niepod­leg­ło­ści do­stęp do bra­my był ogra­ni­czo­ny):

 

In­dia Ga­te (Bra­ma In­dii). Del­hi. In­die.

Do ho­te­lu do­cie­ra­my kie­dy jest już pra­wie ciem­no. Ro­bi­my je­szcze za­ku­py na dro­gę (wo­dę, owo­ce). I za­bie­ra­my się za pa­ko­wa­nie :-). W no­cy wy­ru­sza­my w po­dróż po­wrot­ną.

Komentarze: skomentuj tę stronę

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Projektora K3D